Kampanie LinkedIn Ads
Reklamy w aktualnościach, wiadomościach i kolumnie bocznej, ustawione pod zapytania, a nie pod kliknięcia.
Na LinkedInie są decydenci: prezesi, dyrektorzy, kierownicy zakupów i HR. Docieramy do nich na dwa sposoby. Płatnie, kampaniami LinkedIn Ads targetowanymi po stanowisku, branży i wielkości firmy. Organicznie, postami z profilu szefa firmy i strony firmowej.
2 480
wejść z wyszukiwarki w ostatnich 30 dniach
Jeden zespół prowadzi reklamy i treści, więc kampania i posty mówią tym samym głosem. Zakres dobieramy do celu: klienci, rekrutacja albo rozpoznawalność.
Reklamy w aktualnościach, wiadomościach i kolumnie bocznej, ustawione pod zapytania, a nie pod kliknięcia.
Formularz otwiera się w LinkedInie z wypełnionymi danymi z profilu, więc decydent zostawia kontakt w kilka sekund.
Stanowisko, branża, wielkość firmy, staż i umiejętności. Reklama trafia do osoby, która podejmuje decyzję.
Wracamy do osób, które były na Twojej stronie, i docieramy do pracowników konkretnych firm z Twojej listy.
Posty pisane z profilu właściciela lub prezesa. Na LinkedInie ludzie czytają ludzi, a nie logotypy.
Opis, oferta, zdjęcia zespołu i regularne posty, które udostępniają pracownicy.
Posty z liczbami, case study, karuzele PDF i krótkie wideo. Każdy post ma jedną konkretną rzecz z Twojej pracy.
Ogłoszenia, kampanie do kandydatów i posty o zespole, które pokazują, jak się u Was pracuje.
LinkedIn działa tam, gdzie klientem jest inna firma albo specjalista. Poniżej to, co najczęściej okazuje się potrzebne.
Kampanie do kierowników zakupów, produkcji i dyrektorów w branżach, do których sprzedajesz.
Biura rachunkowe, kancelarie, IT i doradztwo. Profil eksperta i posty, które budują zaufanie przed pierwszą rozmową.
Kampanie do konkretnych stanowisk, zapisy na demo i webinary, dotarcie do całych zespołów w firmach z listy.
Docieramy do specjalistów, którzy nie przeglądają ogłoszeń, i pokazujemy firmę jako dobre miejsce pracy.
Promocja szkoleń, konferencji i wydarzeń branżowych wśród osób z właściwych stanowisk.
Komunikacja z członkami, partnerami i firmami z regionu, w tonie odpowiednim dla instytucji.
Szukasz klientów indywidualnych? Lepiej sprawdzi się reklama na Facebooku i Instagramie albo kampanie Google Ads.
Kampanie prowadzimy w menedżerze kampanii LinkedIna, a treści planujemy w kalendarzu. Wszystko spinamy z pomiarem na Twojej stronie.
Format dobieramy do celu: zapytanie, zapis, pobranie materiału albo rozmowa.
Reklama trafia do konkretnej roli w konkretnych firmach.
Treści, które budują zaufanie, zanim klient zapyta o ofertę.
Liczymy zapytania i ich koszt, a nie same wyświetlenia.
Grafikę i tekst robi jeden zespół, razem z reklamą.
Zapytanie z LinkedIna trafia od razu tam, gdzie pracuje handlowiec.
Nic nie dzieje się bez Twojej wiedzy. Każdy etap kończy się czymś, co możesz zobaczyć i ocenić.
Poznajemy Twoją ofertę i klientów. Sprawdzamy profil szefa, stronę firmową i dotychczasowe kampanie.
Ustalamy, do kogo mówimy: stanowiska, branże, wielkość firm. Dzielimy budżet między reklamy i treści.
Piszemy posty i reklamy, przygotowujemy grafiki, karuzele i formularze. Nic nie wychodzi bez Twojej akceptacji.
Uruchamiamy reklamy, wpinamy pomiar na stronie i publikujemy posty według kalendarza.
Co tydzień sprawdzamy koszt zapytania i jakość kontaktów. Wyłączamy to, co nie działa, i wzmacniamy to, co działa.
Co miesiąc dostajesz raport po ludzku: ile zapytań, od kogo i za ile, oraz co robimy dalej.
LinkedIn ma minimalny budżet dzienny na kampanię, a kliknięcie kosztuje zwykle więcej niż na Facebooku. W zamian reklama trafia do konkretnych stanowisk i firm, więc jedno zapytanie od decydenta bywa warte więcej niż kilkadziesiąt przypadkowych kliknięć. Budżet ustalamy na pierwszej rozmowie, pod Twój cel i wartość klienta.
Najlepiej razem. Posty z profilu szefa firmy budują zaufanie i zasięg wśród kontaktów, a kampanie LinkedIn Ads docierają do osób spoza sieci kontaktów. Można zacząć od jednego i dołożyć drugie, gdy pierwsze zacznie działać.
My. Na starcie robimy krótką rozmowę o Twojej pracy, a potem piszemy posty na podstawie prawdziwych sytuacji, liczb i realizacji. Każdy post akceptujesz przed publikacją. Dane klientów pokazujemy tylko za zgodą albo bez nazw.
Ma, jeśli Twoim klientem jest firma, specjalista albo kandydat do pracy. Jeśli sprzedajesz głównie osobom prywatnym, zwykle lepiej sprawdzą się reklamy na Facebooku, Instagramie i w Google. Powiemy to wprost na pierwszej rozmowie.
Tak. Kampanie do kandydatów docierają do specjalistów, którzy nie szukają aktywnie pracy, a posty o zespole pokazują firmę od środka. Dobrze działa to przy stanowiskach, na które trudno znaleźć ludzi przez zwykłe ogłoszenia.
Na stronie instalujemy tag LinkedIna i ustawiamy konwersje, a formularze leadowe liczą się w samym LinkedInie. W raporcie widzisz liczbę zapytań, ich koszt i to, z jakich stanowisk i firm przyszły, a nie same wyświetlenia.
Bezpłatna konsultacja trwa 30 minut i do niczego nie zobowiązuje. Sprawdzimy Twój profil i stronę firmową i powiemy, od czego zacząć.